Przejdź do głównej zawartości

Posty

Grabiński Stefan - "Demon Ruchu" 10/10

Najsłynniejszy tytuł polskiej grozy wszechczasów (nawet nie ma o czym dyskutować), tak naprawdę jedyny światowej klasy przyczynek polski do literatury gatunku, zbiór na wskroś oryginalnych, powiązanych ze sobą tak otoczeniem (specyficzny romantyzm otaczający kolej żelazną na początku XX wieku) jak i tematycznie (mania, obsesja ruchu i pędu, przekraczanie granic życia i śmierci). Nikt wcześniej nigdzie nie pisał w takim stylu, nie potrafił wywołać takiego nastroju, trochę rozlewnego liryzmu niczym z nokturnów Chopina, trochę mroku i osnutej mgłą (i parą z lokomotyw) tajemnicy. KAŻDY fan grozy MUSI nie tylko znać, ale posiadać w swych domowych zbiorach, ten niewielki tomik. + Jak wspomniałem, naczelnym tematem spinającym kolejne opowiadania “Demona Ruchu” jest szczególna obsesja kolejowa, połączenie uwielbienia dla jazdy pociągami, samej instytucji kolei, oraz fascynacji dzikim pędem, niekończącym się ruchem. Głęboka, obsesyjna miłość tkwi w sercu starego, kalekiego dróżnika, który o...

Masterton Graham - Krew Manitou (Manitou 4) 6/10

Całkiem niezła, sprytnie wymyślona i zgrabnie poprowadzona (no, finał jest zwyczajowo słaby) wampiryczna powieść Grahama Mastertona, tyle, że niepotrzebnie i niezbyt przekonująco włączona przez niego do cyklu Manitou. + W Nowym Jorku rozprzestrzenia się jak ogień śmiertelna choroba. U zarażonych rozwija się wrażliwość na światło słoneczne i nieopanowana żądza picia ludzkiej krwi. By zaspokoić pragnienie gotowi są oni do najgorszych zbrodni, potrafią poderżnąć gardło sąsiadowi, żonie czy nawet własnym dzieciom. W ostatnim etapie ludzie konwulsyjnie wymiotują wypitą krwią, po czym następuje śmierć.  Ale ta śmierć nie kończy sprawy, po niej zainfekowani wracają do nie/życia i przemieniają się w tzw. “bladych”, w wampiry, zwane z rumuńska “strigoi” (tak, mamy w tle rumuńskiego wampira). Potrafią oni wspinać się po pionowych ścianach, przechodzą przez lustra (“srebrne drzwi”) i rozsiewają dalej zarazę. Już po kilku dniach Nowy Jork staje się scenerią post-apokaliptycznej zagłady. Ż...

Truman Capote - Z Zimną Krwią 7/10

Jedna z najsłynniejszych (najsłynniejsza?) książka z gatunku true-crime; detaliczny, reporterski opis przerażającej zbrodni, a także pościgu, procesu i w końcu egzekucji sprawców. Książka emanująca chłodnym realizmem, precyzyjnym, dziennikarskim opisem zdarzeń, a jednocześnie jedna z bardziej przerażających historii kiedykolwiek napisanych, dotykająca najbardziej powszechnych lęków skrywanych przez wszystkich ludzi, obawy o życie najbliższych, obawy o bezpieczeństwo własnego domu, strachu przed nocnym napadem i przed bezlitosnymi zbrodniarzami. W końcowej partii zaś wyraźna zapowiedź “Zielonej Mili” Stephena Kinga - jest pewne, że pisząc “milę” King co rusz przewracał strony “Z Zimną Krwią”, chłonął i przetwarzał opisy Korytarza Śmierci i emocje uwięzionych w nim skazańców. + Jesień 1959. Kansas, miasteczko Holcomb. Zamożna rodzina farmerska - mężczyzna, kobieta i dwoje nastolatków - syn i córka (dwie starsze córki wyszły już z domu) zostaje brutalnie zamordowana. Nieznani sprawcy ...

Gregory Douglas - Gniazdo. 6/10

No i jest! Megaklasyk Złotej Ery Horroru, jeden z najbardziej wzorcowych animal attacków - obrzydliwe krwiożercze, przerośnięte i zmutowane karaluchy, odcięta od świata wyspa, grono (szerokie!) ludzkich ofiar i zdeterminowana grupa Łowców walcząca z zagrożeniem. Jest gore, jest gross, jest mnóstwo akcji - nic tylko się cieszyć bezpretensjonalną makabreską. + Dużo fabularnie nie ma do pisania, w zasadzie we wstępie wszystko już wyjawiłem. Mała wyspa Yarkie u wybrzeży USAm na niej wysypisko śmieci, na którym zebrała się, zorganizowała i zmutowała armia potwornych, morderczych karaluchów, no i reszta jest absolutnie przewidywalna.  Karaluchy atakują, mordują i zjadają kolejne osoby - mamy makabryczne, obrzydliwe opisy rzezi i śmierci (a jeśli nawet nie do końca zgodne z  biologią czy anatomią - who cares? liczy się fun), nie mamy zbyt dużego “plot armor” - tutaj naprawdę każdy może w mgnieniu oka zginąć i będzie nieraz tak, że zdumiony okrucieństwem i gwałtownością autora czyteln...

Tadeusz Żbikowski - "Konfucjusz". 4/10

Nic nadzwyczajnego, dość nużąca kronika życia Konfucjusza i zgrubny, niezbyt jasno podany, opis założeń jego filozofii. Spowodowane to jest pewnie brakiem dużej ilości materiałów źródłowych - Konfucjusz żył w cholerę dawno temu (jakieś 500 lat p.n.e. - czyli na wysokości antycznej Grecji) i mało jest rzetelnych informacji z tamtych czasów. Podstawą książeczki są zatem same główne księgi konfucjańskie - w tym napisana przez Konfucjusza historia Chin (Księga Wiosen I Jesieni) oraz materiały stworzone przez jego uczniów, klimat zatem przypomina raczej ewangelie (“i rzekł Mistrz do Ucznia….”) niż regularną historię. Poznajemy  najpierw rozbicie dzielnicowe Chin na wzajemnie ze sobą konkurujące księstwa i Konfucjusza, bystrego polityka, dyplomatę-myśliciela na dworze księcia.  Podstawą myśli konfucjańskiej były - rytuał (?), podporządkowanie się strukturze społecznej (?) wspominanie wyidealizowanej Złotej Przeszłości i humanitaryzm (bądźcie uczciwi i prawi względem siebie, traktujc...

Adam Cesare - "Klaun W Polu Kukurydzy" 6/10

Małe amerykańskie miasteczko, grupa nastolatków postanawia zabawić się nocą na opuszczonym gospodarstwie, w trakcie imprezy pojawia się morderca w stroju klauna; no,  klasyczny do bólu, “filmowy” teen slasher, ale porządnie wykonany, z nerwem poprowadzony a przede wszystkim w pewnym momencie skręca tak ostro, że aż wymyka się gatunkowym schematom i zaczyna być nieco inną opowieścią. + Miasto Kettle Springs jest niewielkie,  senne i,  odkąd zaprzestała produkcji okoliczna fabryka syropu cukrowego, podupadające. To tutaj przybywa doktor Maybrook wraz z nastoletnią córką po tragicznej śmierci żony. Quinn (córka) szybko zaprzyjaźnia się z młodzieżą w lokalnym liceum, przyjmuje zaproszenie na nocną imprezę, która ma się odbyć w odludnym, położonym wśród pól kukurydzy gospodarstwie. Muzyka, piwerko, chłopcy i dziewczyny, no generalnie miłe bajlando - ale nagle zabawę przerywa pojawienie się - no jaha - mordercy w stroju klauna Frendo, maskotki fabryki syropu kukurydzianego...

Joe Abercrombie - "Mądrość Tłumu" 10/10

Och, och! Cóż za obrzydliwa, gorzka i czarna jak przepalone espresso opowieść, amoralna i pozbawiona choćby krztyny optymizmu, cóż za parada odrażających indywiduów, których nie to że “nie sposób polubić”, których się szczerze nienawidzi!!! A jak się to do jasnej cholery czyta!!! + Król Orso nie miał okazji nacieszyć się zwycięstwem nad buntownikami, bowiem zaraz po powrocie do stolicy zostaje zdetronizowany i uwięziony przez wybuchłą w międzyczasie rewolucję Burzycieli i Podpalaczy. Rewolucja pozwala rozładować narosłą w masach ludowych wściekłość, kiedy jednak okazuje się, że w zanarchizowanym państwie wciąż brakuje jedzenia i opału, szaleje inflacja a trudno o pracę, ulice są niebezpieczne a na dodatek wierne królowi wojska wciąż walczą z nadzieją na przebicie się do stolicy, wściekłość tłumu wraca. W Adui rozpętuje się rewolucyjny terror - zupełnie jak w robespierrowskim Paryżu czy stalinowskim ZSRR, krzewią się donosy i publiczne egzekucje “wrogów ludu”, wkrótce nie tylko pozostał...