Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Jakub Bielawski

Jakub Bielawski Ćma 9/10

Rok 2019 w polskiej grozie to rok, w którym objawił się talent Jakuba Bielawskiego. Najpierw był znakomity zbiór opowiadań „Słupnik” od Phantom Books, teraz zaś przyszła kolej na jego pierwszą powieść – „Ćma” którą wydał miłościwie nam panujący (na polu wydawnictw grozy) Vesper. Efekt? Po prostu – zachwycający. Powieściowy debiut Bielawskiego to fantastyczna mieszanka romansu z horrorem, opowieść o miłości z grozą w tle, grozą początkowo przyczajoną w narożnikach opowiadanej historii, wraz z rozwojem akcji nabierającą coraz bardziej znaczenia i mocy, wiodącą aż do przerażającego, ponurego finału. + Początek XXI wieku u podnóża Gór Sowich. Krzyżują się drogi dwu nastolatek, zbuntowanej chłopczycy Kai i pięknej, otoczonej gronem przyjaciół niczym z Beverly Hills, Niny. Po początkowych napięciach pomiędzy dziewczynami rodzi się szybko rosnąca zażyłość i sympatia. Wkrótce dla obu staje się jasne, że mówiąc krótko, mają się ku sobie, że ich przyjaźń przeradza się w miłość (tak, to str...

Jakub Bielawski Słupnik 8/10

Jakub Bielawski swoim "Słupnikiem" zaliczył prawdziwe wejście smoka na scenę polskiej grozy. To debiut o sile bomby atomowej, rewelacyjny, czarny jak norweski black metal zbiór opowiadań niesamowitych utrzymanych w konwencji horror weird fiction. "Horror weird fiction" oznacza, że proza Bielawskiego spełni oczekiwania zarówno wyrafinowanych estetów współczesnego weirdu, jak i  fanów mocnej, konkretnie straszącej grozy. To naprawdę rzadkie połączenie - również za to należą się autorowi ogromne brawa. Wszystkie opowiadania składające się na  zbiór połączone są ze sobą koncepcyjnie i to na paru płaszczyznach. Po pierwsze, miejsce ich akcji jest bardzo konkretnie określona - to rodzinne okolice autora - Dolny Sląsk, miasteczka u podnóża Gór Sowich czy sam Wrocław.  Po drugie, ważniejsze, to swoisty wspólny mianownik, motywy przewodnie pojawiające się w każdym z opowiadań. To przede wszystkim upiorna "czarna wata"...