Dzisiaj chcę zająć się filmowymi adaptacjami twórczości H.P.Lovecrafta - arcymistrza literackiego horroru, w dużej mierze Ojca mariażu grozy i tematyki science fiction, za życia zapoznanego, popularnego jedynie w fanatycznym kręgu uczniów i wielbicieli, po śmierci obiektu nieustającego kultu. Howard Phillips Lovecraft O samym H.P.L. napisano już dziesiątki, ba setki opasłych tomiszcz (jego najpopularniejsza biografia to monstrualna, ponadtysiącstronowa cegła !), zatem odpuszczę sobie rozwlekłe wprowadzenia, historię życia, poglądy i analizę twórczości, skoncentruję się natomiast na opisie i analizie ekranizacji jego dzieł. Rozpocząć trzeba od jasnego stwierdzenia - proza Lovecrafta stawia przed filmowcami ogromnie trudne zadania - tak bardzo jest odmienna od typowych "horrorów". - Po pierwsze - Lovecrafta nic a nic nie obchodzi CZŁOWIEK. W jego opowiadaniach brak wyrazistych bohaterów, z całych sił walczących z monstrami i zagrożeniami, chroniących swe rodziny i bl...