Lektura okładkowego blurba może nasunąć podejrzenia, że "Chwile Ostateczne" to jakiś klon kingowskiego "Pod Kopułą", ale to nie całkiem prawda. Tylko wyjściowy pomysł fabularny jest zbliżony, cała reszta to efektowna mieszanka postapo, thrillera i horroru, ze wszech miar godna pochwał i uwagi. Mieszkańców podwarszawskiego miasteczka Boguty pewnego dnia budzi lekkie trzęsienie ziemi. Początkowo nikt się specjalnie nie przejmuje, mimo że w mieście nie działają telewizja, radio ogólnopolskie ani internet. Wkrótce jednak wychodzi na jaw, że z miasta nie sposób się wydostać. Otacza je coś na kształt bariery, każda próba jej przekroczenia powoduje automatyczny powrót. Zerwany jest most, nie działają również połączenia kolejowe. Na tak zarysowanym tle czytelnik obserwuje losy kilku osób - dziennikarzy relacjonujących dla lokalnych mediów wydarzenie, lekarza, czy księdza - szefa jedynej działającej rozgłośni radiowej. Wraz z upływem czasu atmosfera drastycznie gęstnie...