“Hrabia Monte Christo” znany jest głównie z rozlicznych adaptacji filmowych (tak było np. u mnie) kontakt z literackiem pierwowzorem stanowić będzie zatem duży szok dla przygodnego czytelnika. Powieść jest bowiem gigantyczna (ok. 1500 stron!) a bogactwo obecnych w niej wątków, historii i subplotów dosłownie oszałamia, chwilami przywołując skojarzenia wręcz z “Rękopisem Znalezionym W Saragossie” (!). Naprawdę warto sobie w jakimś notesie rozpisać, kto, co, gdzie i z kim - będzie nieco łatwiej super-gęstą fabułę śledzić. Aczkolwiekw trakcie lektury w pewnej chwili wszystko wskakuje na swoje miejsce i staje się jasne. A powieść jest tak świetna, tak misternie zbudowana i tak trzymająca w napięciu, że pomimo blisko dwustu lat od jej powstania czyta się ją z zapartym tchem. + Jest rok 1815. We Francji trwa restauracja dynastii burbońskiej, Napoleon siedzi zesłany na Elbie, a kraj wre, podzielony politycznie na dwa nienawidzące się wzajemnie plemiona (skąd my to znamy…). Stronnicy obalo...