Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2025

Edward Lee - "Świnia". 7/10

Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało….  Niby człowiek wie, czego się spodziewać po horrorze ekstremalnym, niby się już nieco Eda Lee czytało, ale tak naprawdę nic nie  jest w stanie przygotować człowieka na ten poziom obrzydlistwa, który go atakuje w “Świni”. Dżizas, naprawdę podczas tej upiornej lektury prześladowała mnie wizja, że któryś z moich normikowych znajomych znajdzie kiedyś gdzieś egzemplarz “Świni” i zajrzy do środka. I wezwie lekarza…. No bo Edek nie bierze tutaj  jeńców…Really, człowiek już sporo przeczytał, pamiętam narodziny splatterpunku, różne Grand Guignolowe makabreski, młodego Clive Barkera, Eversona, Ketchuma, poznało się krajowych ekstremistów - Czarnego, Piotrowskiego, Kaczkowską. Ba, przecież samego Eda Lee już poznałem - i nie mam na myśli tylko “łagodnych” i “wyważonych” (jak na jego standardy, czyli taki najostrzejszy Masterton) powieści rodzaju “Ludzi Z Bagien” czy “Miasta Piekielnego”. Nie, przecież dzieliłem się tutaj przewrotnym zachwytem w...

Robert Cichowlas&Łukasz Radecki - "Zombie.pl" 6/10

Solidny zombie stomp, początkowo klasycznie, wręcz generycznie ogrywający schematy zombie-kalipsy, w drugiej części skręcający w nietypowe, dość zaskakujące rozwiązania fabularne, wprawdzie niezbyt przekonujące ale za to odświeżające znane formuły i patenty. + Po mocno zakrapianej, zakończonej urwaniem filmu, imprezie bohater budzi się w gdańskim hotelu. Jak się okazuje, w trakcie jego pijackiego snu świat jaki znał się skończył - nastała apokalipsa zombie.  Po opustoszałych ulicach snują się nieruchawe żywe trupy, stoją puste samochody, wszędzie widać krew i zwłoki pomordowanych ofiar (pamiętacie "28 Dni Później”? Bo autorzy wyraźnie, do granic cytatu, pamiętali). Zaczyna się rasowy, dobrze napisany zombie stomp. Nasz skacowany bohater dołącza do grupki ocalałych zabarykadowanych w jednym z gdańskich kościołów. Próba przebicia się do śródmieścia w poszukiwaniu lepszej broni kończy się, na skutek zdrady wewnątrz drużyny, pojmaniem przez grasującą na pomartwisku bandę. Bohaterowie ...

Masterton Graham - Krew Manitou (4) 6/10

Całkiem niezła, sprytnie wymyślona i zgrabnie poprowadzona (no, finał jest zwyczajowo słaby) wampiryczna powieść Grahama Mastertona, tyle, że niepotrzebnie i niezbyt przekonująco włączona przez niego do cyklu Manitou. + W Nowym Jorku rozprzestrzenia się jak ogień śmiertelna choroba. U zarażonych rozwija się wrażliwość na światło słoneczne i nieopanowana żądza picia ludzkiej krwi. By zaspokoić pragnienie gotowi są oni do najgorszych zbrodni, potrafią poderżnąć gardło sąsiadowi, żonie czy nawet własnym dzieciom. W ostatnim etapie ludzie konwulsyjnie wymiotują wypitą krwią, po czym następuje śmierć.  Ale ta śmierć nie kończy sprawy, po niej zainfekowani wracają do nie/życia i przemieniają się w tzw. “bladych”, w wampiry, zwane z rumuńska “strigoi” (tak, mamy w tle rumuńskiego wampira). Potrafią oni wspinać się po pionowych ścianach, przechodzą przez lustra (“srebrne drzwi”) i rozsiewają dalej zarazę. Już po kilku dniach Nowy Jork staje się scenerią post-apokaliptycznej zagłady. Ż...

Truman Capote - Z Zimną Krwią 7/10

Jedna z najsłynniejszych (najsłynniejsza?) książka z gatunku true-crime; detaliczny, reporterski opis przerażającej zbrodni, a także pościgu, procesu i w końcu egzekucji sprawców. Książka emanująca chłodnym realizmem, precyzyjnym, dziennikarskim opisem zdarzeń, a jednocześnie jedna z bardziej przerażających historii kiedykolwiek napisanych, dotykająca najbardziej powszechnych lęków skrywanych przez wszystkich ludzi, obawy o życie najbliższych, obawy o bezpieczeństwo własnego domu, strachu przed nocnym napadem i przed bezlitosnymi zbrodniarzami. W końcowej partii zaś wyraźna zapowiedź “Zielonej Mili” Stephena Kinga - jest pewne, że pisząc “milę” King co rusz przewracał strony “Z Zimną Krwią”, chłonął i przetwarzał opisy Korytarza Śmierci i emocje uwięzionych w nim skazańców. + Jesień 1959. Kansas, miasteczko Holcomb. Zamożna rodzina farmerska - mężczyzna, kobieta i dwoje nastolatków - syn i córka (dwie starsze córki wyszły już z domu) zostaje brutalnie zamordowana. Nieznani sprawcy ...

Gregory Douglas - Gniazdo. 6/10

No i jest! Megaklasyk Złotej Ery Horroru, jeden z najbardziej wzorcowych animal attacków - obrzydliwe krwiożercze, przerośnięte i zmutowane karaluchy, odcięta od świata wyspa, grono (szerokie!) ludzkich ofiar i zdeterminowana grupa Łowców walcząca z zagrożeniem. Jest gore, jest gross, jest mnóstwo akcji - nic tylko się cieszyć bezpretensjonalną makabreską. + Dużo fabularnie nie ma do pisania, w zasadzie we wstępie wszystko już wyjawiłem. Mała wyspa Yarkie u wybrzeży USAm na niej wysypisko śmieci, na którym zebrała się, zorganizowała i zmutowała armia potwornych, morderczych karaluchów, no i reszta jest absolutnie przewidywalna.  Karaluchy atakują, mordują i zjadają kolejne osoby - mamy makabryczne, obrzydliwe opisy rzezi i śmierci (a jeśli nawet nie do końca zgodne z  biologią czy anatomią - who cares? liczy się fun), nie mamy zbyt dużego “plot armor” - tutaj naprawdę każdy może w mgnieniu oka zginąć i będzie nieraz tak, że zdumiony okrucieństwem i gwałtownością autora czyteln...

Tadeusz Żbikowski - "Konfucjusz". 4/10

Nic nadzwyczajnego, dość nużąca kronika życia Konfucjusza i zgrubny, niezbyt jasno podany, opis założeń jego filozofii. Spowodowane to jest pewnie brakiem dużej ilości materiałów źródłowych - Konfucjusz żył w cholerę dawno temu (jakieś 500 lat p.n.e. - czyli na wysokości antycznej Grecji) i mało jest rzetelnych informacji z tamtych czasów. Podstawą książeczki są zatem same główne księgi konfucjańskie - w tym napisana przez Konfucjusza historia Chin (Księga Wiosen I Jesieni) oraz materiały stworzone przez jego uczniów, klimat zatem przypomina raczej ewangelie (“i rzekł Mistrz do Ucznia….”) niż regularną historię. Poznajemy  najpierw rozbicie dzielnicowe Chin na wzajemnie ze sobą konkurujące księstwa i Konfucjusza, bystrego polityka, dyplomatę-myśliciela na dworze księcia.  Podstawą myśli konfucjańskiej były - rytuał (?), podporządkowanie się strukturze społecznej (?) wspominanie wyidealizowanej Złotej Przeszłości i humanitaryzm (bądźcie uczciwi i prawi względem siebie, traktujc...

Adam Cesare - "Klaun W Polu Kukurydzy" 6/10

Małe amerykańskie miasteczko, grupa nastolatków postanawia zabawić się nocą na opuszczonym gospodarstwie, w trakcie imprezy pojawia się morderca w stroju klauna; no,  klasyczny do bólu, “filmowy” teen slasher, ale porządnie wykonany, z nerwem poprowadzony a przede wszystkim w pewnym momencie skręca tak ostro, że aż wymyka się gatunkowym schematom i zaczyna być nieco inną opowieścią. + Miasto Kettle Springs jest niewielkie,  senne i,  odkąd zaprzestała produkcji okoliczna fabryka syropu cukrowego, podupadające. To tutaj przybywa doktor Maybrook wraz z nastoletnią córką po tragicznej śmierci żony. Quinn (córka) szybko zaprzyjaźnia się z młodzieżą w lokalnym liceum, przyjmuje zaproszenie na nocną imprezę, która ma się odbyć w odludnym, położonym wśród pól kukurydzy gospodarstwie. Muzyka, piwerko, chłopcy i dziewczyny, no generalnie miłe bajlando - ale nagle zabawę przerywa pojawienie się - no jaha - mordercy w stroju klauna Frendo, maskotki fabryki syropu kukurydzianego...