Przejdź do głównej zawartości

Posty

Gabriel Garcia Marquez - "Sto Lat Samotności" 9/10

Jeden z Wielkich Buków świata tego, z pozoru taka jakby sudamerican telenowela, trochę snuj, trochę kolumbijskie “Noce I Dnie”, a w istocie rzeczy fantastyczna opowieść (fantastyczna w przenośni, ale i, chwilami, dosłownie) o wzroście i upadku rodziny Buendia i założonego przez seniora rodu, Jose Arcadio (pierwszego z szeregu josearcadiów) w bezkresach Kolumbii miasteczka Macondo. Nie do końca wiadomo, czemu to jest AŻ TAK DOBRE, ale faktycznie, lektura niezapomniana, wspaniała - arcydzieło literackie godne czytania na klęczkach. + Próba opisania fabuły “Stu Lat” skazana jest na porażkę. To gigantyczna kronika rodzinna, opisująca losy kolejnych pokoleń rodu Buendia, na tle burzliwej, opisanej fantastycznie i trochę baśniowo, historii Kolumbii, pełna osób i wydarzeń, wiodąca od  od “narodzin” rodziny (oraz założonego przez Buendiów miasta Macondo) aż do ostatecznego upadku, tak miasta jak i rodziny, Jose Arcadio Buendia i jego żona (i jednocześnie kuzynka) Ursula Iguaran, prześladow...

Adam Deka - "Spiję Twą Limfę I Wyprawię Srom" 6/10

Czarna komedia cmentarna w klimacie gore horroru osadzona w latach późnego PRL -  już sam tytuł zapowiada ekstremalne rozrywki, które fani twórczości Adama Deki (raczej nieliczni, ale za to zagorzali) powinni docenić. + Cmentarz Miłostowo w Poznaniu, lata (na oko) osiemdziesiąte XX wieku. Na cmentarzu grasują hieny cmentarne, otwierające groby, bezczeszczące (w tym poprzez akty nekrofilii - sic!) zwłoki, okradające je z biżuterii i ubrań. Milicja prowadzi śledztwo po milicyjnemu - porywają różnych bumpów, a to bezdomnego a to punka naćpanego, biją i torturują w próbie wymuszenia przyznania do winy, a zamęczone na śmierć (!) ofiary przesłuchań wpychają …. do grobowców miłostowskiego cmentarza (!). Tymczasem prawdziwy nekrofil wciąż popełnia kolejne przestępstwa niezagrożony przez nieudolnych, skoncentrowanych wyłącznie na wyrywaniu bezużytecznych społecznych chwastów gliniarzy (nie ZOMO! tutaj Deka popełnił błąd faktograficzny - ZOMO to te quasi wojskowe oddziały pałujące marsz...

Olga Tokarczuk - "Księgi Jakubowe" 7/10

Gigantyczne dzieło, ponad 900 stron (“maczkiem”, bo format też duży), opisujące powstanie, rozwój i nawet nie tyle upadek, co “zmierzch” sekty religijnej, sytuującej się pomiędzy judaizmem, katolicyzmem a nawet islamem, funkcjonującej  w Europie, głownie na terytorium Polski, w drugiej połowie XVIII wieku. Imponujący traktat quasi-religijny, opis podróży człowieka ku absolutowi, opis zmian kulturowych i narodowościowych, lektura fascynująca i, mimo ogromu, ani na chwilę nie nużąca.  Połowa XVIII wieku, wśród Żydów trwa ferment religijny dotyczący przybycia Mesjasza i obiecanego końca starego świata (oraz początku świata nowego, wspaniałego). Pojawił się już w Turcji prorok Sabtaj Cwi (jego zwolennicy zwani są sabsaćwinnikami), jego następca Baruchija w Grecji, aż wreszcie na Podole, na wschodnie rubieże Rzeczypospolitej z terytorium Imperium Osmańskiego przybywa młody, charyzmatyczny przywódca żydowski, Jakub Frank, którego otoczenie uważa za następcę tamtych dwu, być może n...

Władysław Czapliński - "Na Dworze Króla Władysława IV" 7/10

Bardzo dobrze napisana, pełna ciekawostek, bogato wypełniona cytatami z pamiętników epoki książeczka, opisująca panowanie Władysława IV Wazy, jak często pisze autor, “ostatniego króla Wielkiej Rzeczypospolitej”. No i jak się zastanowić, to faktycznie tak było. Władysław IV doszedł do władzy u szczytu potęgi szlacheckiej Rzeczypospolitej, kiedy to Polska była mocarstwem europejskim, jej wpływy sięgały Moskwy (aczkolwiek początek panowania Władysława łączył się z rozczarowującą koniecznością uznania rządów Romanowów na Kremlu, tym samym z rezygnacji polskich ambicji rządzenia Rosją), Szwecji (przez całe życie Władysław marzył o tronie szwedzkim) oraz polityki habsburskiej.  Od śmierci zaś Władysława zaczął się zjazd. Już w tym samym 1648 wybuchło powstanie Chmielnickiego, które zniszczyło Ukrainę, w 1655 zaś gospodarkę kraju zrujnował potop szwedzki. Z tych ciosów Polska się już nie podniosła, i militarne zwycięstwa Sobieskiego wiele tu nie zmieniły. W książce poznajemy najpierw losy...

Stephen King - "Po Zachodzie Słońca" 6/10

Kolejny zbiór opowiadań Stephena Kinga, “Po Zachodzie Słońca” z 2008 roku, nie dorównał sławie legendarnej “Nocnej Zmianie” i w sumie dość szybko zatarł się w pamięci fanów; wpływ na to ma pewnie fakt, że prawie żadne opowiadanie ze zbioru nie zostało do tej pory przeniesione na ekrany kinowe (wyjątkowa sytuacja w przypadku Kinga), ale to, jak zawsze u tego autora, bardzo solidna lektura, z kilkoma prawdziwymi rodzynkami.  + Najsmaczniejszym kąskiem jest w “N.” 10 !! - naprawdę Królewskie danie, połączenie “Muzyki Ericha Zanna” H.P. Lovecrafta z “Pająkiem” H.H. Ewersa. Coś wspaniałego. Pacjent z OCD (obsessive-compulsive disorder, niepotrzebnie tłumaczone jako ZOK - zaburzenie obsesyjno kompulsywne, termin OCD jest już powszechnie obecny jako termin medyczny w Polsce) trafia do lekarza i skarży się, że jego obsesja urodziła się na pewnym polu, na którym, słowami chorego, istnieje przejście do innego, złowrogiego uniwersum. Z tego obcego świata na Ziemię chcą przedostać się pot...

Graham Masterton - "Duch Zagłady" 3/10

Zupełnie niepotrzebna, źle wymyślona, niepoważnie poprowadzona, na siłę napisana kontynuacja cyklu o złowrogim indiańskim szamanie Misquamacusie, knującym plany zagłady “białych najeźdźców”. Ihaaaa…. + Lata mijają, a znany już z poprzednich części cyklu fejk-medium Harry Erskine wciąż utrzymuje się z naiwności starszych dam pozorując kontakt z ich zmarłymi bliskimi Pewnego dnia Harry jako “ekspert od spraw nadprzyrodzonych” (detektyw mroku…) zostaje jednak zaangażowany do prawdziwie niepokojącej sprawy.  W nowojorskim mieszkaniu pani Greenberg na skutek dziwnej manifestacji demonicznych mocy wszystkie meble zostały, niczym magnesem, przeciągnięte na jedną stronę pomieszczeń a kontakt z zaświatami wpędził kobietę w półkatatoniczny stan letargu. Zaniepokojony mąż potrzebuje fachowej pomocy. No właśnie - fachowej. Po wstępnej wizycie Harry orientuje się, że nic tu po nim i jego udawanym mocom, tutaj trzeba prawdziwego specjalisty, udaje się więc po poradę do autentycznego psychopompa ...