Przejdź do głównej zawartości

Posty

Edward Lee - "Ludzie Z Bagien" 7/10

Wczesna powieść Edwarda Lee, z roku 1994 kiedy to dzisiejszy władca bezkompromisowego horroru ekstremalnego rozmyślał chyba jeszcze o karierze w grozowym mainstreamie, przez co “Ludzie Z Bagien”, mimo iż pełna przemocy i zwyrodniałego seksu była jeszcze nieco “kompromisowa” w efekcie sytuując się bliżej, powiedzmy, Mastertona (ale z górnej półki!) niż ekscesów nie/sławnego Bigheada. No i okazuje się, że Ed Lee potrafi zbudować staranną, trochę w duchu mocnych ejtisowych horrorów VHS,  opowieść. + Philip Straker robił szybką karierę w wielkomiejskiej policji, kiedy nieszczęśliwy przebieg nieudanej akcji (oraz spisek zazdrosnego kolegi) spowodowały, że z planów zostały nici, a bezrobotny Straker musi wracać do miejsca swego urodzenia, zapadłej południowej mieściny Crick City i podjąć tam kiepską posadę ochroniarza w lokalnej fabryce.  Tam odnajduje go miejscowy szeryf, który, znając Strakera osobiście, oferuje mu, mimo zabagnionej dokumentacji, posadę  na lokalnym posterunk...

Stephen King - "Im Mroczniej Tym Lepiej" 7/10

Skoro ostatni zbiór opowiadań Stephena Kinga wygrał kategorię “horror 2024” w rankingu Lubimy Czytać (dziwnym nie jest, toż to King…), a sporo głębiej siedzących w temacie fanów sarka, że “Panie, co to za horror? King od dawna nie pisze horrorów”, to trzeba się tej książce bliżej przyjrzeć. Przede wszystkim - opowiadania z tomu w większości zdecydowanie spełniają warunek uznania za “horror” czy, szerzej, opowieść niesamowitą. To oczywiście typowe opowiadania Kinga, o klimacie i tematyce doskonale znanej jego fanom (i przeciwnikom), mieszające w jednej misce grozę, thriller, fantastykę i dramat obyczajowy, ale zawartość elementów niesamowitych na pewno usprawiedliwia zaliczenie tomu do kategorii horror. Po drugie - to bardzo dobry zbiór. King zawsze pisze obłędnie dobrze, to jego naturalny dar, dar master storytellera, więc nawet słabe historie się świetnie czyta, ale tym razem średnia jest naprawdę wysoka i fani dobrej literatury i dobrego horroru nie powinni być zawiedzeni. I w końcu ...

Riley Sager - "Dom Po Drugiej Stronie Jeziora" 9/10

Riley Sager - “Dom po drugiej stronie jeziora”  9/10  Twist za twistem, aż boli kark Weź znany na wylot i, wydawałoby się, popkulturowo zużyty schemat („Okno na podwórze”), a jak czytelnik zacznie się komfortowo urządzać w pozornie znanej przestrzeni, zacznij wykręcać (twist!) na prawo i lewo, dorzucaj do pieca raz za razem kolejny szalony zwrot akcji tak, aż na koniec oszołomiony odbiorca z wytrzeszczonymi oczyma wymamrocze: „ale co tu się odjaniepawliło? Umawialiśmy się na retelling Hitchcocka!”. I tak właśnie jest z “Domem po drugiej stronie jeziora” i, szerzej, z Rileyem Sagerem — magiem postmodernistycznej zabawy znanymi kliszami i patentami. Pozornie przewidywalne założenie wyjściowe i seryjnie serwowane zwroty akcji stawiają całą fabułę na głowie. A przy tym — świetna, trzymająca w napięciu i znakomicie bawiąca lektura. No, jest moc! Samotność, żałoba i lornetka Casey Fletcher, znana aktorka, zamknięta jest w swej samotni — domku położonym nad brzegiem prawie niezasiedl...

Graham Masterton - "Czarny Anioł" 5/10

Zaczyna się zgodnie z recepturą hitchcockowską, od trzęsienia ziemi. Scena brutalnego zamordowania całej rodziny jest jedną z mocniejszych jakie kiedykolwiek czytałem i robi większe wrażenie niż groteskowe hiperbole przemocy z powieści Eda Lee czy inne komiksowe ekscesy ekstreme horroru; tutaj brutalność spada na czytelnika niespodziewanie w skali przekraczającej to, czego się można po konwencji spodziewać. Ale potem, niestety, napięcie bynajmniej nie rośnie… + Seryjny, niewiarygodnie brutalny morderca grasuje w San Francisco. Jego ofiarami padają całe rodziny, zamęczone podczas rytualnych zbrodni. Właśnie, rytualnych, ich nieludzkie okrucieństwo ma bowiem w sobie pewien nadnaturalny, rytualny element. Dlatego szef policji przekazuje prowadzenie sprawy porucznikowi o otwartej głowie, Larremu Foggi.  Ten postanawia, obok regularnego “by the numbers” śledztwa policyjnego wszcząć również śledztwo “nadnaturalne” - inspiracją jest telefon sprawcy, nazwanego przez prasę Szatanem Z Mgły, ...

F. Paul Wilson - "Odwet" 7/10

“Odwet” to kolejna część cyklu powieści o Adwersarzu - mrocznym  bycie Rasalomie, którego fani grozy poznali w znakomitej “Twierdzy”. O ile jednak “Twierdza” to trochę komiksowy horror przygodowy, a sam Rasalom ucharakteryzowany tam był na “wampira”, o tyle “Odwet” przypomina raczej serię “Omen” (a najbardziej “Omen III), z vibem nowoczesnego psycho-horroru spod znaku dzisiejszego studia A 24.  + Na Uniwersytecie Darnella w Północnej Karolinie pracuje pani doktor Lisl Whitman. Samotna, po rozwodzie (nieprzyjemnym), trochę zaniedbana. Aż tu nagle na jakimś uczelnianym raucie poznaje młodego, szalenie atrakcyjnego doktoranta, Rafa Losmarę (“losmara”, hehe, nie z nami takie numery Brunner). Ku sporemu zaskoczeniu nieco zakompleksionej pani doktor między parą z miejsca zaczyna iskrzyć; krok po kroku wybucha płomienny romans. Przygoda miłosna oddala kobietę uczelnianego ogrodnika, z którym łączyło ją koleżeństwo i intelektualne pokrewieństwo; ogrodnik to człowiek “ z przeszłością”,...