Drugi tom rewelacyjnej sagi “Pierwsze Prawo” pióra Joe Abercrombiego, nic nie ustępująca zapierającej dech w piersiach pierwszej części (“Ostrze”) dzika jazda po gatunkowych schematach fantasy, ani na chwilę nie tracąca obłędnego tempa, łobuzerskiego uroku, i cynicznego, ciętego humoru. + W Unii źle się dzieje. Wojna wybucha na dwu frontach, a na żadnym sytuacja nie przedstawia się dobrze. Na Północy wojna z Bethodem idzie więcej niż marnie. Sprytny manewr “Króla na Północy” rozbił w strzępy korpus dowodzony przez księcia Ladislę. Wśród niewielu ocalałych znaleźli się pułkownik West i oddany pod jego komendę oddział północnych renegatów - niegdysiejszych kompanionów sławnego Logena Dziewięciopalcego, zmuszonych do ucieczki z ojczyzny przed siepaczami Bethoda. Główna bitwa, do której udało się wojskom Unii zapędzić siły “wikingów” nie dała rezultatu - w decydującej bowiem chwili na pomoc północnym przybywają oddziały krwiożerczych szanków (tutejszych orków). Nie lepiej wygląd...