Przejdź do głównej zawartości

Posty

Łukasz Śmigiel Decathexis 8/10

Przyznaję, że podchodziłem do "Decathexis" jak pies do jeża. Zapowiadana przez Autora w dość buńczucznym wstępie mieszanka horroru, powieści przygodowej oraz steampunku wydawała się bardziej ryzykowna niż wybuchowa. A jednak ! Wypaliło niezwykle udanie - jestem bardzo mile zaskoczony. W świecie Kirkegaardu  - w którym boską czcią otoczona jest Śmierć (zwana Morią) narasta konflikt między postępową królową Geneview a broniącym religijnych tradycji kardynałem Richelieu    de Roche. Spór rozstrzygnąć ma uroczysty pojedynek, który w święto Dies Irae stoczą wystawieni przez obie strony konfliktu szermierze. W tym samym czasie królewski urzędnik - Jon Pendergast, prowadzi śledztwo w sprawie znikających z cmentarzy ciał zmarłych. Wkrótce w oddaleniu od stolicy, rozpoczną się ataki hord zombie (rewelacyjne opisy ataków, faktycznie godne Barkera), a do klasztorów przywożone są tajne przesyłki, pełne szczurów. Wszystkie wątki splatają się w intrygę, której cel...

Guy N. Smith Kleszcze Śmierci 7/10

W dwa lata po niespodziewanym sukcesie "Nocy Krabów" Guy N. Smith wrócił do tematu pisząc sequel pod tytułem "Kleszcze Śmierci" (oryg. Killer Crabs). Akcja została przeniesiona na pacyficzną australijską wyspę z luksusowym resortem wypoczynkowym. W hotelu wypoczywają bogaci turyści, a miejscowi rybacy toczą regularną wojnę z kłusującymi japońskimi trawlerami. I w tym momencie do akcji włączają się Kraby Reszta atrakcji pozostała taka sama, jak w "Nocy", Kraby atakują najpierw na morzu (kończą rybną wojnę mordując wszystkich w niej uczestniczących rybaków) a potem na lądzie. Wezwane wojsko jest, jak zawsze, całkowicie bezradne, Kraby bowiem są Niezniszczalne (do czasu, jak się okaże). Potrafią nawet zatopić niszczyciel, który został wysłany przez władze Australii (w jaki sposób tego dokonały, niestety Smith nie napisał, a szkoda). Przybyły, bo walczyć z krabami, znany z części pierwszej, prof. Davenport ponownie rusza na poszukiwanie kryjówki krabów heli...

Hanns Heinz Ewers Alrauna 8/10

Pozycja bardzo długo w Polsce niedostępna - nie dość, że Ewers wplątał się w niemiecki nazizm, to jeszcze rzeczona "Alrauna" była podobno ulubioną książką Adolfa Hitlera...Na  szczęście lata mijają, rany się leczą, aż w końcu Wydawnictwo Agharta wydało "Alraunę. W Niemczech istnieje legenda o Alraunie. Alrauna to korzeń mandragory - niegdyś wierzono, że rósł on pod szubienicami, gdzie nasienie konających na sznurze przestępców łączyło się z Matką Ziemią, by powstała mandragora. Ta, wykopana nocą, przynosiła posiadaczowi na początku ogromne szczęście i powodzenie w życiu, na koniec jednak ściągała na niego zgubę. Zainspirowany tą legendą przez swego siostrzeńca tajny radca  ten Brinken postanawia stworzyć realny odpowiednik Alrauny. Drogą do tego ma być zapłodnienie in vitro   - pobiera on próbkę nasienia seryjnego mordery seksualnego w chwilę przed kjego straceniem i zapładnia nim porwaną przez siebie prostytutkę. Ta wprawdzie umiera w połogu, ale dziecko przychodzi...

Noc Krabów

W mojej krucjacie mającej na celu poznanie pulpowego horroru wydawanego w Polsce na początku lat 90tych nadeszła szczególna pora - czas na "Noc Krabów", chyba najbardziej znaną powieść Guya N. Smitha. Początek to zgrabny rip-off "Szczęk", młoda para pływa w morzu u wybrzeża Walijskiego. Nagle, rach-ciach, i coś ich pożera. W ślad za młodymi przyjeżdża do morskiego kurortu wuj zagninionej dziewczyny. Już po południu  pierwszego dnia na plaży odnajduje dziwaczne ślady Gigantycznych Krabów, a wieczorem zapoznaje uroczą rozwódkę, z którą natychmiast nawiązuje płomienny romans (wątek w celu zabezpieczenia odpowiednich dla pulpy dawek seksu). Dalej jest typowo, na początku władze nie wierzą w Kraby, potem jednak rozpoczynają się regularne ataki potworów na wybrzeże. Są one niezniszczalne, a na dodatek świetnie zorganizowane  i kierowane przez straszliwego Króla Krabów. W tym momencie opowieść przekształca się z animal horroru w literacki odpowiednik japońskich kaiju ...

Kapitan Żbik Czarna Nefretete 9/10

Anna Kłodzińska - pierwsza dama kryminału MO napisał dla Kapitana Żbika dwa scenariusze - "Kryształowe Okruchy" i "Czarne Nefretete". Oba zaliczam do najlepszych w całym cyklu - dorosłe, godne "prawdziwej" powieści sensacyjnej historie, ciekawe śledztwa, mieszające się ślady i tropy. Na dodatek "Nefretete" narysował, jak zwykle bardzo dobrze, Grzegorz Rosiński. Przy torach znalezione zostaje ciało kolekcjonera sztuki - ślady na miejscu położenia ciała oraz charakter obrażeń wskazują na zabójstwo. Na dodatek w jego domu okazuje się, że z kolekcji zaginęła cenna figurka Czarnej Nefretete. Początkowo podejrzenia MO skierowane są przeciw rodzinie zmarłego - bratanicy wraz z mężem, ale śledztwo nie potwierdza ich udziału. Skuteczna okazuje się milicyjna rutyna - paromiesięczna obserwacja sklepów z dziełami sztuki przynosi efekt  - znany handlarz Jaszun oferuje w jednym ze sklepów cenną egipską figurkę. Na spotkanie umawia się milicyjny wywiadowca...

Kapitan Żbik Złoty Mauritius 6/10

Najważniejsze, co można powiedzieć o "Złotym Mauritiusie" to fakt, że zeszytem tym debiutował kolejny wielki polskiego komiksu  - Bogusław Polch. Debiutował, warto dodać, całkiem udanie. Niestety, warstwa fabularna, za którą odpowiadał Władysław Krupka, nie do końca dorównała nowemu rysownikowi. Zaczyna się wszystko jednak całkiem dobrze. Na zlecenie zagranicznego kolekcjonera polska, świetnie zorganizowana grupa przestępcza dokonuje rabunku bardzo cennego znaczka pocztowego - tytułowego "Złotego Mauritiusa". Napad zaplanowany jest bardzo efektownie - na drodze konwoju wiozącego znaczek gangsterzy pozorują...plan filmowy, gdzie kręcony jest film okupacyjny. Efekt komiksowy rewelacyjny, bandyci występują w mundurach Wehrmachtu. Konwojenci zostają albo uśpieni, albo obezwładnieni, i...w tym momencie cała duża grupa przestępcza przestaje istnieć ! Autor scenariusza dokonuje drastycznej wolty fabularnej i teraz uwagę swą koncentruje wyłącznie na uciekającym wspólnie w...

Kapitan Żbik Studnia 7/10

Dokończenie historii rozpoczętej zeszytem "Czarny Parasol". Akcja rozwija się dwutorowo, z jednej strony obserwujemy działania bandy, ukrycie łupu w studni w starej cegielni, narastające konflikty i wzajemną podejrzliwość gangsterów, z drugiej nabierające tempa śledztwo milicyjne, prowadzone przez kapitana Żbika. Bardzo ważny okazuje się zabezpieczony w pierwszym zeszycie strzępek materiału z walizki,  w której szef bandytów wynosił łup. Kiedy na MO pojawia się świadek, starsza pani, która widziała mężczyznę z taką walizką w pobliżu miejsca przestępstwa, pętla wokół sprawców zaczyna się zacieśniać. Gdy laboratorium milicyjne identyfikuje zapach piwa obecny przy znalezionym skrawku, sytuacja się w zasadzie wyjaśnia. Do baru, w którym pracuje szefujący gangowi Pan Janek trafiają wywiadowcy MO i sam kapitan Żbik. Śledzą oni barmana, gdy po pracy udaje się on do starej cegielni. I dobrze, w cegielni dochodzi bowiem do rozłamu w ramach grupy, w efekcie którego Pan Janek ląduje ...