Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2026

North Alex - "Człowiek Z Dymu". 6/10

  “Człowiek Z Dymu” budzi trochę mieszane uczucia…bo tak, z jednej strony to jest porządny, nieźle wymyślony i dobrze napisany thriller, z drugiej jednak małe rozczarowanie, bo i człowiek się nieco więcej merytorycznie spodziewał, jakiegoś   fabularnego “wow” (a to jest “tylko” taka rzetelna, rzetelnie opowiedziana historia)   i nieco więcej mroku. Alex North od czasów “Szeptacza” i “W Cieniu Zła” sytuowany był na pograniczu pomiędzy mrocznym thrillerem a horrorem, tymczasem “Człowiek Z Dymu” to, plain&simple, zwykły kryminał. + Bohater zostaje wezwany na rodzinną wyspę (trudno umiejscowić akcję “Człowieka”, North to Anglik z Leeds, ale powieść ma wyraźny amerykański vibe, nadto w pewnym momencie pada nazwa Cleveland; z tym, że Cleveland leży nad Erie - wielkim JEZIOREM (lake) tymczasem w powieści mowa jest o “morzu”) w związku z tajemniczym zaginięciem jego samotnie mieszkającego ojca. Odnaleziono tylko jego pusty samochód nad stromym nadmorskim klifem i kopertę ad...

Skrzypczak Beata - "Hasi" 3/10

  Oj nie tak miało to być….coś, co w założeniu zapowiadało się bardzo, bardzo obiecująco, w ostateczności mocno rozczarowało. Teoretycznie to nie miało prawa się nie udać, horror osadzony w realiach mego ukochanego rodzinnego Górnego Śląska wydawał się aż nadmiarem szczęścia, no ale jednak się nie spodobało , nawet bardzo się nie spodobało. Choć efektowny, twistowy finał niesie nieco nadziei na przyszłość…. + Katowice, górnicze osiedle Hasi (po śląsku “hasie”), położone w pobliżu opuszczonej kopalni o tej samej nazwie (nazwa “Hasie” na kopalnię??? “Kleofas”, “Wujek”, “Piast”, “Ziemowit”, to ok, ale kto nazwałby kopalnię “hasiem”? No nie Ślązak, Ślązak kopalnię-żywicielkę nazwie z szacunkiem). Trzy domy (dosłownie) i brudne podwórko między nimi. Mieszka tam garstka ludzi, wśród nich wiecznie awanturująca się kłótliwa baba, emeryt górniczy pędzający całe dnie na placu i sączący tanie piwo, a także  starsza, poważnie chorująca na cukrzycę (właśnie straciła stopę) kobieta. Jej...

Opowieści Niesamowite Z Języka Japońskiego - 6/10

Państwowy Instytut Wydawniczy ( PIW ), kontynuując swoją prestiżową serię „Opowieści Niesamowite”, zdecydował się w dziewiątym tomie cyklu na wizytę w Japonii. Warto wspomnieć, że w ramach serii (która swe początki ma jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku, w PRL-u) w roku 1986 wydana została „Ballada o Narayamie”, prezentująca japońskie opowiadania grozy. Nowa edycja (2025) to jednak coś znacznie więcej niż tylko „odświeżona wersja”. W zbiorze znalazło się 21 historii, które ukazują całe spektrum stylów – od onirycznych miniatur po rozbudowane studia obłędu. Jedynie sześć tekstów powtarza się z wydaniem z 1986 roku, co oznacza, że aż 15 opowiadań stanowi dla polskiego czytelnika nowość. Co ciekawe, nowy tom rezygnuje z wielu tekstów opierających się na tradycyjnym folklorze (m.in. Koizumiego Yakumo czy Lafcadio Hearna o duchach i potworach) na rzecz tekstów bardziej abstrakcyjnych i modernistycznych. To sygnał, że seria „Opowieści Niesamowite” ewoluuje w stronę literatury typu  weir...