Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2025

Edward Lee - "Świnia". 7/10

Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało….  Niby człowiek wie, czego się spodziewać po horrorze ekstremalnym, niby się już nieco Eda Lee czytało, ale tak naprawdę nic nie  jest w stanie przygotować człowieka na ten poziom obrzydlistwa, który go atakuje w “Świni”. Dżizas, naprawdę podczas tej upiornej lektury prześladowała mnie wizja, że któryś z moich normikowych znajomych znajdzie kiedyś gdzieś egzemplarz “Świni” i zajrzy do środka. I wezwie lekarza…. No bo Edek nie bierze tutaj  jeńców…Really, człowiek już sporo przeczytał, pamiętam narodziny splatterpunku, różne Grand Guignolowe makabreski, młodego Clive Barkera, Eversona, Ketchuma, poznało się krajowych ekstremistów - Czarnego, Piotrowskiego, Kaczkowską. Ba, przecież samego Eda Lee już poznałem - i nie mam na myśli tylko “łagodnych” i “wyważonych” (jak na jego standardy, czyli taki najostrzejszy Masterton) powieści rodzaju “Ludzi Z Bagien” czy “Miasta Piekielnego”. Nie, przecież dzieliłem się tutaj przewrotnym zachwytem w...

Lovecraft Howard Philips - "Nienazwane". 8/10

Wszyscy fani grozy znają “Zew Cthulhu”, “Widmo Nad Innsmouth” czy “Zgrozę W Dunwich”, ale jest cała masa drobniejszych, mniej znaczących opowiadań Lovecrafta, które i tak mają swe miejsce w historii gatunku, no bo to zawsze Lovecraft… Takie właśnie opowiadania, rzadziej publikowane i omawiane, zawiera zbiór C&T “Nienazwane”. Choć żeby było jasne, tutaj też jest wiele dobra, wiele radości dla fana grozy. + Niewątpliwie najważniejszym opowiadaniem w tomie są “Sny W Domu Wiedźmy”, zaliczane - słusznie - do lovecraftowskiego kanonu.  Młody student matematyki wprowadza się do starego, zamieszkanego przez. polskich emigrantów (czy jest gdzieś w pobliżu ICE?) domostwa. Budynek cieszy się nieszczególną sławą, kiedyś mieszkała w nim znana czarownica, Keziah Mason wraz se swym obrzydliwym familiarem Brązowym Jenkinem, wielkim szczurem o ludzkiej twarzy. Wiedźmę nawet uwięziono, ale gdy miała grzecznie czekać na proces i spalenie, ni z tego ni z owego znikła bez śladu ze swej celi. Teraz,...

Robert Cichowlas&Łukasz Radecki - "Zombie.pl" 6/10

Solidny zombie stomp, początkowo klasycznie, wręcz generycznie ogrywający schematy zombie-kalipsy, w drugiej części skręcający w nietypowe, dość zaskakujące rozwiązania fabularne, wprawdzie niezbyt przekonujące ale za to odświeżające znane formuły i patenty. + Po mocno zakrapianej, zakończonej urwaniem filmu, imprezie bohater budzi się w gdańskim hotelu. Jak się okazuje, w trakcie jego pijackiego snu świat jaki znał się skończył - nastała apokalipsa zombie.  Po opustoszałych ulicach snują się nieruchawe żywe trupy, stoją puste samochody, wszędzie widać krew i zwłoki pomordowanych ofiar (pamiętacie "28 Dni Później”? Bo autorzy wyraźnie, do granic cytatu, pamiętali). Zaczyna się rasowy, dobrze napisany zombie stomp. Nasz skacowany bohater dołącza do grupki ocalałych zabarykadowanych w jednym z gdańskich kościołów. Próba przebicia się do śródmieścia w poszukiwaniu lepszej broni kończy się, na skutek zdrady wewnątrz drużyny, pojmaniem przez grasującą na pomartwisku bandę. Bohaterowie ...