Całkiem niezła, sprytnie wymyślona i zgrabnie poprowadzona (no, finał jest zwyczajowo słaby) wampiryczna powieść Grahama Mastertona, tyle, że niepotrzebnie i niezbyt przekonująco włączona przez niego do cyklu Manitou. + W Nowym Jorku rozprzestrzenia się jak ogień śmiertelna choroba. U zarażonych rozwija się wrażliwość na światło słoneczne i nieopanowana żądza picia ludzkiej krwi. By zaspokoić pragnienie gotowi są oni do najgorszych zbrodni, potrafią poderżnąć gardło sąsiadowi, żonie czy nawet własnym dzieciom. W ostatnim etapie ludzie konwulsyjnie wymiotują wypitą krwią, po czym następuje śmierć. Ale ta śmierć nie kończy sprawy, po niej zainfekowani wracają do nie/życia i przemieniają się w tzw. “bladych”, w wampiry, zwane z rumuńska “strigoi” (tak, mamy w tle rumuńskiego wampira). Potrafią oni wspinać się po pionowych ścianach, przechodzą przez lustra (“srebrne drzwi”) i rozsiewają dalej zarazę. Już po kilku dniach Nowy Jork staje się scenerią post-apokaliptycznej zagłady. Ż...